Krwiopijcze pijawki - ale czy na pewno?
Pijawki należą do pierścienic. Wśród nich mamy pasożyty i drapieżniki. Czy w takim razie wszystkie są zagrożeniem dla akwarium?
Jak zawsze odpowiedź można sprowadzić do zwrotu "to zależy" 😉
Oczywiście pijawki będące pasożytami ryb są zdecydowanie niepożądane i tu bezsprzecznie usuwamy je gdy tylko je zauważymy.
A skąd w ogóle mamy wiedzieć które to pijawki? To już trudniejsza sprawa. Dla ułatwienia posłużę się uogólnieniami, nie są to zasady absolutne.
✓ Pijawki pasożyty
Pijawki są pasożytami czasowymi - przyczepiają się do ryb tylko na posiłek, większość czasu siedzą w zakamarkach i trawią to co zjadły. Na pewno jeśli ryby mają niewyjaśnione punktowe zaczerwienienia to znak, że może być coś na rzeczy... Jak dostrzeżemy takiego gagatka o walcowatym kształcie z wyraźnie widocznymi przyssawkami, to najprawdopodobniej jest to pasożyt.
✓ Pijawki drapieżne
A co z drapieżnikami? Pijawcze drapieżniki są zazwyczaj szerokie i spłaszczone grzbietobrzusznie, a ich przyssawki nie odstają tak od reszty ciała.
Jest kilka gatunków które możemy spotkać w akwarium, mogą to być nasze pijawki z rodzaju Erpobdella, które połykają ofiary w całości, lub z rodzaju Helobdella które mają ryjki (proboscis) którymi wysysają swoje ofiary. Możemy też spotkać imigranta z Azji - Barbronia weberi, one mają styleciki, którymi przytrzymują ofiarę do połknięcia jej w całości. I tu ich obecność i szkodliwość jest już dyskusyjna. Polują sobie na robaki detrytusowe, larwy, drobne bezkręgowce. Dorosłych ryb nie ruszą, mogą być co prawda zagrożeniem dla narybku i maleńkich krewetek, ale nie jest to ich preferowana dieta. Jako drapieżniki, pijawki jednak nie pogardzą padliną, opisane są również przypadki żerowania na zranionych rybach - przyciąga je krew i płyny ustrojowe (żerowanie oportunistyczne). Zdrowych ryb pijawki jednak nie są w stanie zaatakować - nie są przystosowane do przebicia się przez skórę ryb.
I te pijawki również mogą stać się pokarmem dla naszych ryb.
Jedną z drapieżnych pijawek jest odlepka ślimacza i to w mojej ocenie najfajniejsza z pijawek, więc zasługuje na dodatkowy opis 😉
W akwarium może pełnić taką samą rolę jak drapieżna Helenka. Jako ryjkowiec (Rhynchobdellida) zamiast zębów ma "sztylet" (ryjek), który wysuwa się błyskawicznie, żeby wbić się w tkanki ślimaka i wyssać go jak przez rurkę... Może to i makabryczny sposób żywienia, ale odlepki mają też swoją uroczą stronę - są świetnymi matkami. Jaja nosi przyczepione do siebie, dbając o ich bezpieczeństwo i komfort. Po wykluciu nadal opiekuje się swoimi potomkami, broniąc je przed drapieżnikami, aż do uzyskania przez nie samodzielności.
Kolejny raz możemy się przekonać, że nawet te krwiożercze robale nie są jednak takie straszne 😉 Jednak ze względu na pewien poziom ryzyka i ich dyskusyjną wartość estetyczną możemy chcieć usunąć je ze zbiornika.
Jak z nimi walczyć?
Część preparatów na "robaki" nie będzie skuteczna na pijawki. Nie mam wiedzy na temat tego który ze środków może być skuteczny. Po za tym pamiętajmy, że takie preparaty działają też na inne organizmy.
Najmniej inwazyjna metoda to walka wręcz 😉 wyciągamy te okazy które się napatoczą, robimy pułapkę tak jak na wypławki (nie musimy nic kupować - wystarczy butelka z rurkami, bez problemu znajdziecie instrukcje DIY). Do tego ograniczamy im możliwy pokarm - ograniczamy karmienie, odmulamy podłoże. W przypadku gatunków które noszą swoich potomków walka jest łatwiejsza, bo ograniczamy się do wyciągnięcia obecnych osobników. Trudniej jest z gatunkami które są mniej opiekuńcze. Wymaga to dłuższego czasu. Można zrobić dokładny przegląd roślin i ozdób czy znajdziemy gdzieś kokony (to opcja dla młodych z dobrym wzrokiem - kokony pijawek są słabo widoczne - to małe galaretowate, przezroczyste struktury). Rozwój pijawki z kokonu trwa 20-45 dni (zależy od temperatury i gatunku), więc po pozornie wygranej walce, polecam powtórzyć procedurę miesiącu i po 2 miesiącach. To żmudna i długa walka, ale najbardziej bezpieczna dla biologii naszego akwarium.




Komentarze
Prześlij komentarz